Za dobrą grą idą wyniki
Rozmowa z Danielem Bąkiem, napastnikiem Korony Kielce
Daniel Bąk (numer 20) był podekscytowany zarówno debiutem, jak i zdobytym golem. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
– Nie ukrywam, że cały czas trzymają mnie duże emocje po tym debiucie. Przed wejściem trener Jerzy Brzęczek powiedział, że mi ufa i że ma takie przeczucie, że strzelę bramkę. Pozostało mi tylko wejść na boisko i strzelać.
Stres był?
– Bardziej taka ekscytacja i adrenalina. Przy bramce zachowałem instynkt strikera. Widziałem, że Marcel Krajewski oddawał dość silny strzał, instynktownie poszedłem na bramkarza, bo wcześniej już zauważyłem, że „wypluwa” piłki i faktycznie odbił mi pod nogi.
Czujecie się mocni jako drużyna? Ona się szybko zmienia, pojawia się wielu debiutantów, ale nie zmienia się jedno – cały czas wygrywacie.
– Bardzo! Do Włoch jedziemy po wygraną bez względu na to, czy będziemy mieli już zapewniony awans, czy jeszcze nie. Szczególnie te debiuty mnie cieszą jako chłopaka, który jeszcze przed chwilą grał w kadrze U-20. Takie uznanie od trenera bardzo dużo daje. Za naszą dobrą grą idą wyniki i mam nadzieję, że za chwilę przypieczętujemy ten awans.
Różnice między U-20 a U-21, które od razu rzucają się w oczy?
– Tak na gorąco ciężko powiedzieć, ale nie był to aż tak duży przeskok, bo od strony taktycznej to wygląda podobnie. Na pewno w U-21 są bardziej jakościowi piłkarze, piłka chodzi trochę szybciej.
To niesamowite, że w momencie, gdy rozmawiamy, formalnie nie macie awansu mimo samych zwycięstw przed ostatnim meczem eliminacji! Tak szczerze chyba nie wyobrażacie sobie jednak, aby nie awansować na EURO 2027? Czujecie już tę ekscytację?
– Oczywiście, że bardzo chciałbym zagrać na takiej imprezie, tym bardziej, że to byłby mój debiut. Stawiam sobie taki cel, a jako drużynie nie pozostaje nam nic innego, jak wygrać w poniedziałek z Włochami, żeby nikt nie miał wątpliwości, kto był najlepszy w tej grupie.
Na koniec wróćmy na chwilę na krajowe podwórko. Na ile pomogła panu gra w Zniczu Pruszków, gdzie dostał pan możliwość, żeby się wypromować?
– Na pewno nabrałem tam dużego doświadczenia, grając z Radkiem Majewskim czy Jarosławem Jachem. Mieliśmy tam świetną ekipę i bardzo żałuję, że nie udało się nam utrzymać w I lidze. Ten instynkt, który teraz mogę pokazywać w ekstraklasie, zdobyłem właśnie w Pruszkowie.
No to ekstraklasą zakończmy. Korona dokonała w tym sezonie wręcz spektakularnych transferów. Czujecie, że gracie o coś dużego w tym sezonie?
– Tak, te transfery były świetne. Mamy mocną ekipę, którą fajnie poukładał trener Jacek Zieliński. Chcemy się bić o najwyższe cele, bo po to wychodzi się na boisko.
Rozmawiał Mariusz Rajek