Zakręt straconych szans
Najpierw upadła na nim Dominika Włodarczyk, a potem Katarzyna Niewiadoma, wykluczając się z walki o medal mistrzostw Europy. Tytuły zdobyli faworyci, Holenderka Demi Vollering i Belg Remco Evenepoel.
W rywalizacji elity panów o zwycięstwie zadecydował dosłownie błysk szprychy. Fot. UEC - Union Europeenne de Cyclisme
KOLARSTWO
Rywalizacja w Lublanie i jej okolicach odbyła się równo tydzień po wyścigu ze startu wspólnego w mistrzostwach świata w Montrealu. Wówczas najlepsza była Vollering, która na finiszowych metrach w kanadyjskiej metropolii okazała się szybsza od Niewiadomej. Na słoweńskich szosach także triumfowała Holenderka. Jadąca w tęczowej koszulce zawodniczka była w sobotę poza zasięgiem rywalek. Zaatakowała na jedynym na rundzie, ale za to niezwykle stromym dwukilometrowym podjeździe na Mozjancę i ostatnie kilkanaście kilometrów przejechała samotnie, kontrolując przewagę, i obroniła tytuł wywalczony przed rokiem.
O srebro walczyło pięć kolarek, w tym Niewiadoma. W ostatni zakręt Polka próbowała wejść po wewnętrznej, ale przednie koło poślizgnęło się na łacie świeżo wylanego asfaltu i prysły marzenia o kolejnym medalu mistrzostw Europy. – Nie mam pojęcia, co się stało. Po prostu wszystkie walczyłyśmy, by wejść w ten zakręt jak najlepiej – relacjonowała wicemistrzyni świata, która w sobotę do mety dotarła szósta. – Podczas wspinaczki tempo było dość mocne. Czułam, że nadążam, do momentu aż Demi przyspieszyła. Jest bardzo silna – chwaliła Holenderkę Polka, która chwilę później zakończyła wywiad dla Eurosportu. – Jestem naprawdę obolała – tłumaczyła, odchodząc sprzed kamery.
Katarzyna Niewiadoma upadła na końcu drugiego, finałowego okrążenia, natomiast już na wjeździe na rundy przewróciła się inna z liderek naszej reprezentacji Dominika Włodarczyk. Ona z kolei za szeroko weszła w feralny zakręt i co prawda nie wpadła w barierki, ale próbując wrócić do ścigania, została potrącona przez kilka zawodniczek. Wstała, starała się jechać dalej, ale wkrótce zeszła z trasy.
W niedzielnym wyścigu elity mężczyzn także nie było niespodzianki. Pod nieobecność Tadeja Pogacara, który już wrócił do treningów na rowerze po fatalnej kraksie na Vuelta a Espana, ale mimo ogromnej chęci nie był w stanie w ojczyźnie bronić mistrzowskiego tytułu, wygrał Remco Evenepoel. Nie przyszło mu to jednak łatwo. Belg upadł na przedostatniej rundzie, ale szybko się pozbierał, wrócił do czołówki i wkrótce zaatakował z Giulio Ciccone. Ta dwójka stoczyła walkę o złoto – na ostatnim zakręcie Włoch odjechał faworytowi, ale ten zdołał go dogonić i na linii mety wyprzedzić o... milimetry. Evenepoel ponad dwie minuty czekał na decyzję jury, które oglądało finiszowy sprint, by rozstrzygnąć, kto był pierwszy.
Najlepszy z Polaków, Mateusz Gajdulewicz, był 34. ze stratą ponad ośmiu minut do zwycięskiego Belga, który do złotych medali w wyścigach ze startu wspólnego na igrzyskach olimpijskich (2024), mistrzostwach świata (2022) i kraju (2023), dołożył tytuł, którego jeszcze nie miał w bogatej kolekcji.
Po dniu przerwy we wtorek w Słowenii o medale będą rywalizować sztafety mieszane, a w środę, na zakończenie imprezy, odbędzie się jazda indywidualna na czas.
Wyścigi ze startu wspólnego.
Elita kobiet, Lublana - Sencur (130 km): 1. Demi Vollering 3:10.33, 2. Puck Pieterse (obie Holandia), 3. Marlen Reusser (Szwajcaria) - obie strata 5 s ... 6. Katarzyna Niewiadoma 45, 36. Nikol Płosaj 7.10, 49. Marta Lach, 54. Agnieszka Skalniak-Sójka, 56. Marta Jaskulska 8.04, 57. Karolina Perekitko - wszystkie 8.04, 74. Natalia Krześlak (Polska) 14.19. Dominika Włodarczyk nie ukończyła.
Elita mężczyzn, Lublana - Sencur (196.3km): 1. Remco Evenepoel (Belgia), 2. Giulio Ciccone - obaj 4:16.37, 3. Cristian Scaroni (obaj Włochy) strata 59 s ... 34. Mateusz Gajdulewicz 8.13, 50. Jakub Kaczmarek 16.53, 58. Filip Maciejuk 18.03 Piotr Pękala nie ukończył.
(g)