Załatwili sprawę do przerwy
Trwa zwycięska passa Zagłębia Sosnowiec. W piątek wygrało po raz siódmy z rzędu.
Leon Madej (z lewej) zdobył w piątek trzecią bramkę dla Zagłębia. Fot. Zagłębie Sosnowiec
Lider od początku przejął inicjatywę, ale w pierwszych minutach nie stworzył bramkowej okazji. Niespodziewanie pierwszy groźniejszy atak rywali zakończył się rzutem karnym. Po faulu na Filipie Żurze Miedź II stanęła przed szansą na objęcie prowadzenia, ale Sebastian Herbut nie wykorzystał „jedenastki”. Dawid Kudła wyczuł zamiary strzelca i efektowną paradą uchronił Zagłębie przed stratą gola. Odpowiedź sosnowiczan była natychmiastowa. Zza pola karnego przymierzył Adrian Rodriguez i dał miejscowym prowadzenie. To pierwszy gol Hiszpana w barwach klubu z Sosnowca. Sześć minut po stracie bramki zespół z Legnicy stracił także jednego z graczy. Za brutalny faul Babacary'ego Diallo na Maksymilianie Podgórskim piłkarz Miedzi musiał przedwcześnie opuścić plac gry i goście do końca meczu musieli sobie radzić w dziesięciu. Chwiejącą się na nogach Miedź Zagłębie jeszcze przed przerwą powaliło na deski. Najpierw po centrze z rzutu wolnego głowę piłkę w bramce rywali umieścił Oskar Sikorski, a tuż przed przerwą na 3:0 podwyższył Leon Madej. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Gonzalez.
W drugiej połowie zespół z Sosnowca nie podwyższył prowadzenia, choć okazji ku temu nie brakowało. Goście odpowiedzieli honorowym trafieniem Szymona Pączka, który po rzucie rożnym przymierzył z pola karnego. Podrażnieni gospodarze do końca walczyli o kolejne bramki, ale zarówno Michał Barć, jak i Borys Roguski nie znaleźli sposobu na pokonanie golkipera gości. To 7. z rzędu zwycięstwo Zagłębia i 5. wygrana na własnym stadionie. Jak na razie ekipa Tomasza Łuczywka odniosła na ArcelorMittal Park komplet zwycięstw.
– Wynik może wskazywać na łatwą wygraną, ale przecież mecz mógł potoczyć się inaczej, gdyby goście wykorzystali rzut karny i nie obejrzeli czerwonej kartki. Chwila nieuwagi mogła nas drogo kosztować. Dawid wygrał próbę nerwów, a chwilę później wyszliśmy na prowadzenie. Taka jest piłka. Trzeba mieć też trochę szczęścia, a to na pewno było po naszej stronie. Inna sprawa, że potrafiliśmy wykorzystać trudne chwile rywala i już do przerwy praktycznie zamknęliśmy mecz. Stało się więc to, czego brakowało ostatnio, gdy wygrywaliśmy po 1:0, a okazje bramkowe były. W drugiej połowie chyba trochę za bardzo chcieliśmy strzelić kolejne bramki. Brakowało wykończenia i zimnej krwi. Najważniejsze, że mamy kolejne punkty, a i gra mogła się podobać. Dziękuję drużynie, dziękuję kibicom. Jedziemy dalej – mówił po meczu trener Zagłębia, Tomasz Łuczywek.
Krzysztof Polaczkiewicz
◼ Zagłębie Sosnowiec – Miedź II Legnica 3:1 (3:0)
1:0 – Rodriguez, 26 min, 2:0 – Sikorski, 40 min (głową), 3:0 – Madej, 44 min, 3:1 – Pączek, 71 min
ZAGŁĘBIE: Kudła – Sikorski, Kośmicki, Gryszkiewicz – Krawiec (61. Predenkiewicz), Tront, Rodriguez (90+1. Zawojski), Jarek – Gogół (73. Barać), Madej (73. Roguski) – Podgórski (61. Kupidura). Trener: Tomasz ŁUCZYWEK.
MIEDŹ II: Narożny – Woźniak, Diallo, Pączek (86. Szałapata) – Michałeczko, Maliszewski, Bryja, Czornij (61. Kaczemba), Mody (61. Schabowski) – Żur (61. Podgórski), Herbut (46. Kwak). Trener: Marcin GARUCH.
Sędziował: Filip Fortuna (Tarnów Opolski). Widzów: 2324.
Żółte kartki: Rodriguez, Predenkiewicz – Kaczemba; czerwona: Diallo (32, brutalny faul).