Zmienne nastroje
NHL
Pavel Zacha utrzymuje się w wysokiej formie i, co najważniejsze, punktuje. Fot. SIPA/USA/PressFocus
Obrońcy Pucharu Stanleya, Carolina Hurricanes, po przegranej w Nashville 1:4 powrócili do równowagi i – co ważniejsze – do punktowania. W kolejnym meczu wyjazdowym wygrali z New York Islanders 5:3 (2:0, 1:3, 2:0), choć występowi towarzyszyły zmienne nastroje. Gracze przekonywali, że spotkanie dostarczyło nie tylko sporo emocji, ale i stało na wysokim poziomie. Zupełnie inne zdanie mieli obaj szkoleniowcy. Peter DeBoer, trener gospodarzy, jak i jego vis-a-vis Rod Brind’Amour, nie szczędzili gorzkich słów pod adresem hokeistów, bo nie byli do końca skoncentrowani na grze.
Zaczęło się wielce obiecująco dla gości, bo po niespełna 4 minutach prowadzili 2:0. Najpierw Logan Stankoven w 57 sek. pokonał Siemiona Warłamowa (34 skuteczne interwencje), a 2 min z niewielkim okładem później na listę strzelców wpisał się Jesperi Kotkaniemi. Potem bramkarz Huraganów Brandon Bussi (24 obrony) był dumny jak paw, bo wygrał dwie sytuacje sam na sam i jego drużyna po pierwszej odsłonie prowadziła 2:0.
Jednak w kolejnej tercji wszystko się odwróciło, bo gospodarze przejęli inicjatywę i w ciągu 2 minut doprowadzili do remisu po uderzeniach Mitchella Chaffee (24) i Braydena Schenna (26). Riposta była niemal natychmiastowa, bo Andrej Swiecznikow (27) ponownie dał gościom prowadzenie, ale wysiłki Wyspiarzy zostały nagrodzone, bo Victor Eklund (38) znów doprowadził do remisu. Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych. William Carrier (55) zdobył, jak się później okazało, zwycięskiego gola, zaś Jolen Chatfield na 51 sek. przed końcem posłał krążek do pustej bramki.
Carolina w 18 spotkaniach zgromadziła 28 pkt, a jej śladem podążają hokeiści Boston Bruins tracący trzy „oczka”, ale mający o jedną potyczkę mniej. Niedźwiadki tym razem nie miały problemu z wygraną w Pittsburghu 6:2 (3:1, 2:1, 1:0). To było ich trzecie kolejne zwycięstwo i trener Marco Sturm liczy na więcej, bo w tym sezonie dysponuje wyrównanym składem. Klasą dla siebie był Pavel Zacha, zdobywca dwóch bramek (13 i 35), zaś asystentami byli David Pastrnak i J.J. Peterka. Na Zachodzie jest w tabeli większy ścisk po przegranej Edmontonu, który wraz z Minnesotą zgromadził 25 pkt, zaś o „oczko” mniej ma Vegas.
NY Islanders – Carolina 3:5, Pittsburgh – Boston 2:6, Detroit – Vegas 1:2, Columbus – Dallas 2:1 po karnych, Tampa Bay – Chicago 4:1, New Jersey – St. Louis 5:4, Montreal – Utah 5:4 i Colorado – Nashville 2:3 wszystkie trzy po dogrywkach, NY Rangers - Philadelphia 3:2, Edmonton – Anaheim 4:5, Winnipeg – Vancouver 6:2
(ws)