Znikający zespół
W Opolu w ogóle nie byłyśmy zespołem, który ja znam – szczerze przyznała po porażce z Uni Iga Wasilewska, środkowa bialskiej drużyny.
Kertu Laak wciąż szuka formy. Fot. Tomasz Chabior / Tauron Liga Kobiet
W Tauron Lidze Kobiet rozegrano pierwsze dwie kolejki. Bielszczanki w obu wystąpiły na wyjeździe. W pierwszej, w Bydgoszczy, po tie-breaku pokonały Metalkas Pałac, w drugiej natomiast mierzyły się z Uni Opole. Był to rewanż za poprzedni sezon, kiedy te ekipy spotkały się w walce o brązowy medal i górą były Opolanki. Spodziewano się zatem zaciętego spotkania, tym bardziej że oba zespoły w bieżących rozgrywkach również mierzą w podium. Dla BKS ZGO skończyło się sromotną porażką. Jedynie w pierwszej odsłonie przyjezdne się postawiły, przegrywając dopiero w końcówce. Drugiego i trzeciego seta oddały natomiast praktycznie bez walki. – W ogóle nie byłyśmy zespołem, który znam, którym jesteśmy na co dzień, którym jesteśmy na treningach, byłyśmy w meczach kontrolnym i w pierwszym starciu w Bydgoszczy. Mimo dwóch przegranych setów nie złożyłyśmy wtedy broni, lecz walczyłyśmy do końca. To coś nowego, z czym musimy sobie bardzo szybko poradzić – oceniła Iga Wasilewska.
Zdaniem doświadczonej środkowej najwięcej mankamentów było w ataku. – Nie wykorzystałyśmy naszego potencjału w tym elemencie. Następnym razem to my musimy naskoczyć na przeciwniczki, a nie one na nas. Wiedziałyśmy, że główną rolę w Uni odgrywa Kasia Zaroślińska-Król, byłyśmy nastawione na nią, a mimo to nie zatrzymałyśmy jej. Musimy się wziąć do roboty – dodała.
Słowa Wasilewskiej potwierdzają statystyki. Fatalnie zagrała pierwsza atakująca Kertu Laak. Estonka na 26 ataków skończyła tylko siedem, co dało jej zaledwie 27-procentową skuteczność. Pozostałe skrzydłowe – Iris Vos, Martyna Borowczak i jej zmienniczka Kristiine Miilen – też nie pokazały nic nadzwyczajnego. Najskuteczniejsza była Vos – zdobyła 13 punktów – ale to, co nadrobiła w ofensywie, straciła w przyjęciu zagrywki. Opolanki od początku ją „ostrzeliwały” i taktyka ta zdała egzamin. Holenderka poziom utrzymała jedynie w pierwszym secie, natomiast w kolejnych mocno spuściła z tonu.
(mic)