Znowu na remis
Dwa gole w ostatnich dziesięciu minutach rozstrzygnęły o wyniku starcia beniaminków. Na prowadzenie Unię wyprowadził Bartosz Bida, wyrównał Jewgienij Szykawka.
Pod Klimczokiem w starciu beniaminków już ósmy w tym sezonie remis Podbeskidzia. Fot. Krzysztof Drzierżawa/Pressfocus.pl
Były okazje
Po dwóch kwadransach akcję Górali napędził świetny, daleki przerzut na prawą stronę boiska. Tam z piłką zabrał się powołany właśnie do kadry do lat 20 Bartosz Martosz, który ładnymi dwoma zwodami minął obrońców, ale w kluczowym momencie posłał futbolówkę bardzo niecelnie, wysoko nad poprzeczką. Unia przetrzymała napór i w końcu sama doszła do głosu. Po szybkiej, krótkiej wymianie podań przed polem karnym mocno i groźnie uderzył Damian Gąska, lecz znakomicie w bramce Podbeskidzia interweniował Szymon Brańczyk
Drugą połowę lepiej rozpoczęła Unia szukająca swoich szans na przełamanie remisowego wyniku. Po niepotrzebnej stracie Kasperkiewicza goście błyskawicznie wyprowadzili atak i doszli do pozycji strzeleckiej w polu karnym, jednak na szczęście dla gospodarzy Kamil Sabiłło przeniósł piłkę nad bramką. Chwilę później z około 25 metrów chytrego strzału próbował jeszcze Sammy Dudek, ale posłał futbolówkę obok słupka. Podbeskidzie starało się odgryzać i odpowiedziało w 60 minucie, po wrzutce z rzutu rożnego bezpańską piłkę przed polem karnym zgarnął Oskar Sewerzyński, lecz jego uderzenie powędrowało ponad poprzeczką.
Trafienia w końcówce
Kwadrans przed końcem groźną kontrę z własnej połowy wyprowadził Antoni Burkiewicz. Młody zawodnik minął kilku piłkarzy, jednak po długim rajdzie uderzył wprost w ręce pewnie interweniującego Brańczyka. Zaledwie minutę później próby z ponad 20 metrów podjął się Rakoczy, ale piłka przeleciała obok słupka. Kluczowe i najbardziej dramatyczne momenty meczu nadeszły w samej końcówce. we własnym polu karnym nieprzepisowo powstrzymywał rozpędzonego Burkiewicza wprowadzony z ławki Maksymilian Sitek. Arbiter bez wahania podyktował rzut karny, który na bramkę pewnym strzałem zamienił Bartosz Bida.
Po stracie bramki Górale rzucili się do odrabiania strat, co szybko przyniosło efekt. Bardzo dobrą, napędzającą akcję środkiem pola przeprowadził Wojciech Słomka, który dograł do Rakoczego, a ten oddał mocny, płaski strzał z ostrego kąta. Bramkarz zdołał jedynie odbić piłkę przed, która spadła wprost pod nogi Jewgienija Szykawki. Napastnik, mimo ofiarnej interwencji obrońców, z bliska wpakował ją do pustej bramki.
OCENA MECZU⭐ ⭐
◼ Podbeskidzie Bielsko-Biała - Unia Skierniewice 1:1 (0:0)
0:1 - Bida, 81 min (karny), 1:1 - Szykawka, 87 min
PODBESKIDZIE: Brańczyk - Sochań, Biernat, Kasperkiewicz (78. Gach) - Hirosawa (68. Sitek), Urynowicz (68. Słomka), Sewerzyński (78. Iwańczyk), Rakoczy, Martosz - Tomczyk (41. Szykawka), Klisiewicz. Trener Marcin WŁODARSKI.
UNIA: Pruszkowski - Woliński, Stępień, Straus - Mierzwa (82. Czarnecki), Dudek, Makuch (82. Kosior), Szmyd (55. Eizenchart) - Bida, Sabiłło (69. Toporkiewicz), Gąska (69. Burkiewicz). Trener Kamil SOCHA.
Sędziował Piotr Pazdecki (Koszalin). Widzów 2500. Żółte kartki: Sewerzyński - Woliński, Szmyd, Czarnecki.