Znowu padnie rekord

W środę w uzbeckiej Samarkandzie rozpocznie się 46. Olimpiada Szachowa. Tytułów bronić będą Hindusi.

Fot. FIDE

SZACHY

Pierwsze pionki jeszcze nie poszły w ruch, a już wiadomo, że w zawodach, które potrwają do 27 września, weźmie udział rekordowa liczba 400 drużyn - 208 w turnieju open oraz 192 kobiece. W polskich zespołach zabraknie czołowych reprezentantów małżeństwa Aliny Kaszlinskiej i Radosława Wojtaszka, które w terminie rywalizacji spodziewa się narodzin drugiego dziecka.

Przed dwoma laty w Budapeszcie, gdzie odnotowano poprzedni rekord uczestnictwa (380 teamów), na podium rywalizacji open stanęły także ekipy USA i Uzbekistanu. Biało-czerwoni zajęli 22. miejsce. W turnieju kobiet za Indiami uplasowały się Kazachstan i USA. Polska do ostatniej rundy walczyła o medal, zajmując 9. pozycję. Do miejsca na trzecim stopniu podium zabrakło punktu. Teraz, biorąc pod uwagę średni ranking, podopieczne trenera Marcina Dziuby są rozstawione na 9. pozycji, m.in. za Indiami, Gruzją, Kazachstanem oraz Ukrainą i Francją. Listę kandydatów do medali w turnieju open otwierają reprezentacje ze średnim rankingiem powyżej 2700: USA, Indie, Uzbekistan i Chiny. Polska jest 16. (2621).

BIAŁO-CZERWONI

Kobiety: Oliwia Kiołbasa (ranking FIDE 2386), Klaudia Kulon (2368), Aleksandra Malcewska (2363), Monika Soćko (2350), Alicja Śliwicka (2324). Trener Marcin Dziuba.

Mężczyźni: Jan-Krzysztof Duda (2743), Szymon Gumularz (2608), Jan Malek (2587), Jakub Kosakowski (2520), Jakub Seemann (2515). Trener Kamil Mitoń.


ZDANIEM TRENERA

Marcin DZIUBA: - Myślę, że wszyscy jesteśmy nastawieni dość entuzjastycznie do tego wyjazdu. Wiadomo, że zagramy bez Aliny Kaszlinskiej, naszej najsilniejszej zawodniczki z pierwszej szachownicy w mistrzostwach Europy, ale jesteśmy rozstawieni z dziewiątym numerem. Olimpiada ma inną specyfikę niż mistrzostwa kontynentu. Stawka jest silniejsza, bo dochodzą drużyny Indii, Kazachstanu, USA czy Chin, a gra w niej zwykle około 190 zespołów. Powiedziałbym, że jesteśmy przed turniejem w szerokim gronie faworytów. O medale będzie w sumie walczyło 15 może 20 drużyn. Skupimy się po prostu na dobrej grze i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam wykrystalizowaną kolejność zawodniczek. Na razie rywale nie znają naszej kolejności, tak jak my - ich. Ranking rankingiem, ale tak naprawdę wiele innych rzeczy trzeba wziąć pod uwagę: kto na jakiej desce lubi grać, w jakiej hierarchii w drużynie dobrze sobie radzi. Chodzi też o to, jaka kolejność będzie bardziej elastyczna w stosunku do następnych rund, żeby zaskoczyć swoim zestawieniem te silniejsze drużyny. Dużo rozmawialiśmy o olimpiadzie, sporo potrenowaliśmy. Okres wakacyjny należy do takich, w którym można sprawdzić się w wielu turniejach w różnych częściach świata. Zawodniczki trochę w nich pograły. Czy jest forma? Wyjdzie na turnieju.

(PAP, m)

Odblokuj publikację i korzystaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się