Zrobić porządek z szatnią!
Rozmowa z Robertem Załęskim, piłkarzem Rakowa w latach 1985-98
Robert Załęski
– Żeby dało się to jakkolwiek wyjaśnić, trzeba by znać sedno całego problemu, czyli tego, co się dzieje w klubie. Na pewno ciężko to racjonalnie wytłumaczyć, jest to dla mnie bardzo dziwne. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że Michał Świerczewski się w tym wszystkim trochę pogubił. Widzę, że częste zmiany trenerów mu się spodobały. Tutaj dodatkowo mamy do czynienia z trenerem, którego przed chwilą musieli wykupić za niemałą kasę z Radomiaka, do tego dochodzi trzyletni kontrakt. Będzie zapewne trzeba go wypłacić, bo nie sądzę, aby trener sam odszedł po wygranym meczu. Zwolniono trenera, który wygrał jedyne mecze w tym sezonie…
… i ta gra też wydawała się iść w dobrą stronę…
– Tak, dlatego z kim nie rozmawiam na ten temat, nikt nie potrafi znaleźć żadnego logicznego wytłumaczenia. Nie znamy podstaw zwolnienia, ale jakie by one nie były, jest to bardzo zadziwiające. Może to był jakiś wewnętrzny konflikt właściciela z trenerem na gruncie zupełnie pozasportowym? Bardziej wytłumaczalne byłoby to po przegranej, ale tu akurat mieliśmy przekonujące zwycięstwo na wyjeździe, do tego z dużą liczbą strzałów na bramkę rywali.
Kto teraz? Najczęściej wymienia się nazwisko Dawida Szwargi. Tylko że to już znamy, to byłby kolejny powrót do tego, co było.
– Do Marka Papszuna się już wrócić nie da, a nawet gdyby było to możliwe, raczej nie byłby to już ten sam Papszun, bo obecnie to już jest zupełnie inna kadra. Wszystko to dzieje się dynamicznie. A Szwarga? Gość, którego wcześniej zwolnili, więc to się zupełnie kupy nie trzyma. Raków słynął z tego, że daje trenerom pracować długofalowo i spokojnie czeka na efekty. Klub wszedł na wysoki poziom, na którym zarządzanie jest trudniejsze niż samo wchodzenie na szczyt.
Nie ma jednej trzeciej sezonu, a w częstochowskim klubie będzie czwarty trener…
– A w ciągu pół roku piąty. W tym momencie to przebija chyba nawet słynną Polonię Warszawa pod rządami Józefa Wojciechowskiego… Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jako opinia publiczna nie wiemy, co nie zagrało z trenerem Kaczmarkiem, że już go nie ma. Lakoniczny komunikat nie mówi tak naprawdę o niczym. Przecież to nie był trener z przypadku, tylko konkretnie chciano właśnie jego, wiązało się to z dużym wydatkiem. Nie wiem, czego właściciel oczekuje od trenerów? Kaczmarek wygrał drugi mecz, drużyna zagrała nieźle, a on traci pracę. Żaden trener od razu wszystkiego nie ogarnie. Do tego trzeba wykonawców, a ci są w Rakowie, jacy są. Martwi mnie to, bo w Rakowie w tym momencie nie tylko nie widać światełka w tunelu, ale nawet tego tunelu.
Co w tym momencie można zrobić? Kadry w trakcie sezonu wymienić się nie da.
– Od dłuższego czasu się mówi, że w szatni dzieją się rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. Sprawia to wrażenie, jakby piłkarze rządzili trenerami, a nie odwrotnie. To może drużyna niech wybierze trenera? Tylko podejrzewam, że koncepcji byłaby podobna liczba, co zawodników w kadrze. Nie ma takiego, który każdemu będzie pasował. Jeśli dalej szatnia będzie rządzić, to do niczego dobrego to nie doprowadzi. Tutaj przede wszystkim należałoby zrobić porządek z szatnią.
Rozmawiał Mariusz Rajek