Radosław Piesiewicz nie opuści aresztu

sąd nie uwzględnił zażalenia obrony

Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Szef PKOl Radosław Piesiewicz, który usłyszał zarzuty w śledztwie w sprawie Zondacrypto, nie wyjdzie na wolność. Sąd Okręgowy w Katowicach po rozpoznaniu zażalenia obrony na stosowanie tego środka zapobiegawczego utrzymał w mocy wcześniejszą decyzję sądu rejonowego.

Informację o treści postanowienia ogłoszonego po poniedziałkowym posiedzeniu przekazała dziennikarzom prok. Justyna Grzesiak, a chwilę później potwierdził ją obrońca Piesiewicza Jędrzej Kupczyński.

Szef PKOl Radosław Piesiewicz (wyraził zgodę na podanie pełnego nazwiska – PAP) został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji i zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do zarzutów.

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód 29 sierpnia uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował Piesiewicza na trzy miesiące, wskazując na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa i uzasadnioną obawę utrudniania śledztwa. Obrona złożyła zażalenie na tamtą decyzję. W poniedziałek sąd okręgowy go nie uwzględnił.

– Sąd podzielił uzasadnienie sądu rejonowego, stwierdzając, iż zarówno przesłanka ogólna, jak i przesłanka szczególna – obawa matactwa, czyli obawa utrudniania postępowania poprzez nakłanianie do składania fałszywych zeznań świadków bądź wyjaśnień przez podejrzanych, została spełniona – powiedziała prok. Grzesiak.

(PAP)