Rzym i Mediolan na celowniku NBA
Koszykarska wojna domowa na Starym Kontynencie.
Francesco Totti wiąże swoją przyszłość z koszykówką. Fot. Mateusz Porzucek PressFocus
NBA EUROPA
Zgodnie z zapowiedziami szefów NBA za rok ma wystartować NBA Europe. Projekt, który przez długi czas pozostawał w fazie wstępnych koncepcji, wchodzi w kluczowy etap przygotowań. Wyznaczone przez władze ligi 12 docelowych miast miało czas na złożenie wiążących propozycji franczyzowych.
Totti wybiera basket
Jednym z głównych rynków dla nowej ligi mają być Włochy, gdzie planowane jest przyznanie dwóch stałych miejsc – w Mediolanie oraz Rzymie. Szczególnie dynamicznie sytuacja rozwija się w stolicy. Po latach nieobecności koszykówki na najwyższym poziomie, w Rzymie powstały dwa nowe projekty, celujące w grę w NBA Europe. Pierwszym z nich jest Roma SPQR (działająca na licencji dawnego klubu z Cremony, wspierana m.in. przez Lukę Dončicia), drugim zaś Maxima Roma, utworzona na bazie licencji z Brescii przez amerykańskiego inwestora Paula Matiasica. Twarzą przedsięwzięcia Matiasica stał się były piłkarz AS Roma, Francesco Totti, który odrzucił propozycje z włoskiej federacji piłkarskiej oraz swojego byłego klubu, wolał objąć rolę doradcy w nowym zespole koszykarskim. Na korzyść rzymskich inicjatyw przemawiają także planowane inwestycje w infrastrukturę, w tym zadaszenie kortu centralnego na Foro Italico, co stworzy halę na 13 tysięcy miejsc.
Kłopoty z halą w Mediolanie
Z kolei w Mediolanie kluczowe pytanie dotyczy tego, kto ostatecznie zostanie reprezentantem miasta. Obok utytułowanej Olimpii Mediolan – powiązanej obecnie dziesięcioletnią umową z EuroLigą – do gry włączyła się grupa RedBird, właściciel piłkarskiego AC Milan. Jej szef, Gerry Cardinale, nie wyklucza utworzenia zupełnie nowej struktury koszykarskiej, jeśli porozumienie z Olimpią okaże się niemożliwe. Sytuację w Mediolanie komplikują kwestie halowe – Olimpia korzysta z Unipol Forum, które zmieniło niedawno właściciela na koncern Live Nation, natomiast nowa, 16-tysięczna Santa Giulia Arena budowana na igrzyska olimpijskie oferuje obecnie stawki najmu zbyt wysokie dla lokalnego klubu.
Kompromis czy konkurencja
Równolegle do działań amerykańskiej ligi własny plan rozwoju realizuje EuroLiga. Jej nowy dyrektor generalny, Chus Bueno, deklaruje gotowość do rozmów z NBA, podkreślając jednak, że ewentualny kompromis musi uwzględniać tradycję i historyczną wartość europejskich klubów. W przypadku braku porozumienia EuroLiga zapowiada bezpośrednią rywalizację o te same rynki komercyjne. Władze rozgrywek przygotowują ekspansję do 24 zespołów i dysponują 12 wiążącymi ofertami o wartości ponad 800 milionów euro, celując m.in. w Paryż, Londyn, Mediolan czy Neapol.
Najbliższe miesiące pokażą, czy NBA i EuroLiga zdołają wypracować wspólne stanowisko, czy też na europejskim rynku koszykarskim dojdzie do podziału praw telewizyjnych, sponsorów i frekwencji kibiców między dwa konkurencyjne projekty.
(pp)