Trzymali kibiców w napięciu

Lechiści wygrali, ale musieli drżeć o wynik do ostatnich sekund.

Dla Tomasza Neugebauera to pierwsza bramka w obecnym sezonie. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus

Pomimo pochmurnej aury, w Gdańsku momentami robiło się naprawdę gorąco. Dobrze w spotkanie weszli piłkarze Miedzi, u których szwankowała jednak skuteczność. Najpierw Zvonimir Petrović w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie trafił nawet w światło bramki, a chwilę później Axel Holewiński obronił uderzenie Daniela Stanclika. Niewykorzystane sytuacje szybko się mszczą i Legniczanie poczuli to na własnej skórze.

Karol Noiszewski pociągnął za rękę jednego z rywali, a sędzia po analizie VAR nie miał wątpliwości o przewinieniu i podyktował rzut karny. Tomasz Neugebauer strzelił bardzo pewnie i ucieszył ponad 8 tysięcy kibiców na trybunach, którzy pobili frekwencyjny rekord Lechii w tym sezonie.

Sytuacja Miedzi była słaba, ale tuż po starcie drugiej połowie zrobiła się beznadziejna. Artur Shakh pokazał, że sprinterem jest dobrym, bo odjechał rywalom i wyłożył piłkę do Kevina Dodaja, który podwyższył prowadzenie gospodarzy. To nie był jednak koniec emocji. Obaj trenerzy reagowali zmianami – jeden próbował pobudzić drużynę, a drugi obronić korzystny wynik. Wejście 21-letniego Igora Bambeckiego nie było jednak udane. Skrzydłowy w trzy minuty zobaczył dwie żółte kartki i wyleciał z boiska.

Stało się to w niedługim czasie po kontaktowej bramce gości z Legnicy. Marcel Mansfeld głową wykorzystał dobre dośrodkowanie Asiera Cordoby z rzutu rożnego. Dla Miedzi była to pierwsza ligowa bramka w historii występów tego klubu w Gdańsku. Ostatecznie jednak nic ona nie dała, ponieważ Lechiści pomimo zmasowanych ataków zdołali się obronić. Duża w tym zasługa nieporadności rywali, od których głowa rozboleć może trenera Janusza Niedźwiedzia. Dla Legniczan, którzy celują w awans do ekstraklasy, to trzecia porażka z rzędu (licząc mecz w Pucharze Polski), ale z ostatniego miejsca na podium w tabeli nie spadną.

Miłosz Cebo

OCENA MECZU⭐ ⭐   

◼ Lechia Gdańsk – Miedź Legnica 2:1 (1:0)

1:0 – Neugebauer (karny), 32 min, 2:0 – Dodaj, 53 min, 2:1 – Mansfeld (głową), 81 min

LECHIA: Holewiński – Kopasek, Łopata, Beskerovajnyj, Małow – Wójtowicz (73. Bambecki), Iwanow (60. Adkonis), Neugebauer, Dodaj – Blanuta (88. Madej), Shakh (73. Głogowski; 88. Szczepankiewicz). Trener Władysław ŁUPASZKO.

MIEDŹ: Lucić – Szymoniak (56. Olewiński), Noiszewski, Mazur, Grudziński (76. Norlin) – Cordoba, Hajda (56. Korczakowski), Letniowski (56. Fucak), Antonik – Petrović, Stanclik (68. Mansfeld). Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.

Sędziował Łukasz Szczech (Kobyłka). Widzów 8278. Żółte kartki: Bambecki, Kopasek, Dodaj – Noiszewski, Grudziński; czerwona: Bambecki (87. druga żółta).

Odblokuj pełne wydanie i czytaj bez ograniczeń

Kupuję

Masz już dostęp? Zaloguj się