1. Liga: punkt Polonii w „meczu przyjaźni” w Gdyni
Bez zdobyczy z dwóch wcześniejszych wyjazdów wracali Bytomianie do domu. Teraz ich podróż znad morza przebiegać będzie w dobrych nastrojach.
Nie po raz pierwszy w tym sezonie Lucjan Zieliński przyjmował gratulacje za trafienie. Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus
Arka była zdecydowanym faworytem meczu, w którym fani obu zespołów siedzieli zgodnie ramię w ramię (kibicowska sztama między nimi trwa od dekad). I dominowała w I połowie, a ukoronowaniem jej przewagi była koronkowa akcja Flipia Walusia z Michałem Milewski (obaj rocznik 2005). Ten pierwszy – wcześniej testujący Wojciecha Banasika z dystansu – podawał, ten drugi kończył skutecznie całość. Gdyby w doliczonym czasie gry w tej odsłonie Vladislavs Gutkovskis trafił do siatki, miast w słupek, Bytomianie zapewne nie odwróciliby już losów gry.
Z szatni wyszli jednak pełni wiary w możliwość wyrównania. Tej wiary dodała im zaś czerwona kartka dla Kuby Soleckiego za „faul ratunkowy” w 55 minucie. Grę z przewagą jednego gracza szybko udokumentowali golem wyrównującym (trwa dobra passa Lucjana Zielińskiego), a w końcówce mogli nawet pokusić się o trzy „oczka”. Marco Komenda ofiarnie jednak nadstawił głowę, by z linii bramkowej wybić potężną bombę autorstwa Kacpra Michalskiego.
Arka Gdynia – Polonia Bytom 1:1 (1:0)
1:0 – Milewski, 42 min, 1:1 – Zieliński, 64 min