eprasa.pl

Anglik miażdży konkurencję

Justin Rose szaleje w Torrey Pines. Brooks Koepka w czwartek został pierwszym śmiałkiem powracającym na PGA Tour po przygodzie z LIV, a po piątku wciąż pozostaje w grze.

"Jego Doskonałość" Justin Rose. Fot. Facebook zawodnika

Justin Rose jest perełką europejskiego golfa. Mimo 45 lat na karku wciąż ewidentnie ma fach w ręku. Mistrz US Open z 2013 roku, mistrz olimpijski z Rio i były numer jeden światowego golfa wciąż pokazuje, że wiek to tylko stan umysłu. W kwietniu ubiegłego roku o mały włos nie powstrzymał Rory’ego McIlroya przed zwycięstwem w Masters i skompletowaniem Wielkiego Szlema. Rosie dopiero w dogrywce ustąpił wtedy miejsca swojemu dziewięć lat młodszemu koledze z wielu wspólnych występów w europejskiej drużynie Ryder Cup. Z kolei we wrześniu był najstarszym zawodnikiem Ryder Cup w Nowym Jorku, z trzech rozegranych meczów dorzucając dwa punkty na konto drużyny. Posiada mnóstwo zwycięstw, jednak teraz w San Diego najwyraźniej planuje coś tam jeszcze dorzucić do tego dorobku. Styl w jakim prze do przodu jest naprawdę imponujący.

Justin nie tylko prowadzi w turnieju Farmers Insurance Open, ale po dwóch rundach ustanowił z rozpędu absolutnie fenomenalny rezultat -17, czym wypracował sobie cztery uderzenia przewagi nad drugim w klasyfikacji Seamusem Powerem. Rozpoczął wszystko od rewelacyjnej rundy 62 na łatwiejszym z pól - North Course w czwartek, a w piątek dołożył do tego 65 na bardzo, bardzo trudnym South Course – w przeszłości dwukrotnie goszczącym US Open. W drugiej rundzie popisał się eaglem na szóstym dołku oraz sześcioma birdie, w tym dwoma z rzędu na finiszu rundy. Rose już wygrywał w tym turnieju w 2019 roku notując kolejno 63-66-69-69. Wtedy wyrównał rekord turnieju po 36 dołkach, należący do Tom Lehmana w 2005 roku i Lennie Clementsa w 1996. Teraz pobił ten rekord o dwa uderzenia. Chyba lubi grać na polach Torrey Pines.

Przyznał, że zdawał sobie sprawę, że w piątek czeka go o wiele trudniejsza próba. Żeby się o tym przekonać, wystarczyło, spojrzeć na tabelę wyników, aby zobaczyć North Course — NC — obok tak wielu nazwisk. „Nie zagłębiam się w szczegóły, ale widziałem na niej „NC, NC, NC, NC, NC, NC, NC”, więc metodą eliminacji rozumiałem, z czym się dzisiaj mierzę” — powiedział. „W pewnym sensie wykorzystywałem to jako dodatkowy pokład cierpliwości, oczywiście mając już samemu 10 poniżej par. To trudna sytuacja, kiedy nie masz dobrego dnia na północy, a potem musisz znaleźć wynik na południu. Miałem więc dodatkową korzyść w postaci możliwości zagrania na południu z odpowiednim nastawieniem”.

Brooks Koepka został ponownie ciepło przyjęty w tak piękny dzień, jaki tylko może zaoferować wybrzeże San Diego. Było ciepło, słońce, błękitne niebo i więcej czerwonego koloru na tablicy wyników niż zwykle pozwala Torrey Pines. Brooks wiedział, że musi zagrać na polu North w okolicy -4, żeby myśleć o dalszej rywalizacji. Rozpoczynając dzień od drugiej dziewiątki, trafił birdie na czternastce, eagle’a na siedemnastce, bogeya na dwójce i dwa kolejne birdie na dołkach 5 i 7. Rundą -4 i rezultatem -3 w turnieju wcelował dokładnie w linię cuta!

Nie grał, żeby się zakwalifikować, po prostu chciał iść dalej. „Myślę, że wczoraj byłem podekscytowany – zdenerwowany i nie wiedziałem, czego się spodziewać – ale dziś czułem się już normalnie”, powiedział 5-krotny zwycięzca wielkoszlemowy. „Nie zrozum mnie źle – zdecydowanie nadal byłem nerwowy. Może trochę się denerwowałem, próbując to wszystko ogarnąć i sprawdzić, na jakim etapie jestem, prawda? Czuję, że gram naprawdę dobrze. Po prostu miałem długą przerwę”.

Joel Dahmen, który dostał się do Torrey Pines, tylko dlatego, że dwa pola golfowe pozwalają na większą niż zwykle liczbę uczestników, trafił trzy eagle podczas swojej rundy 63 na polu północnym i dołączył do Maxa McGreevy'ego na trzecim miejscu, ze stratą sześciu uderzeń do lidera.

Mniej szczęścia miał w piątek pochodzący z San Diego Xander Schauffele, którego seria 72 (!) turniejów w których przeszedł cuta dobiegła końca. Jego poprzednim wolnym weekendem turniejowym był ten podczas Masters 2022. Scottie Scheffler z 65 przejściami cuta z rzędu jest teraz najwyżej w tej kategorii spośród aktywnych graczy. Wciąż daleko mu do rekordu 142, który należy do Tigera Woodsa!

Dalsza rywalizacja toczyć będzie się już tylko na słynnym South Course. Sobotnia transmisja z komentarzem Jacka Persona startuje o godzinie 21.15 w Eurosporcie 2.

Kasia Nieciak

WYNIKI


Tak jak w Auguście, również w San Diego Brooksowi towarzyszy jego syn Crew. Fot. Facebook zawodnika