eprasa.pl

Grupa D: Amerykanie nie zwalniają!

Po znakomitej pierwszej połowie USA ograły bezradną w Seattle Australię.

Weston McKennie (z prawej) rządził w środku pola - czy to w powietrzu, czy na ziemi. Fot. PAP/EPA

Bez kontuzjowanego Christiana Pulisica Stany Zjednoczone świetnie poradziły sobie z Australią. Niżej notowany przeciwnik został rozbity w pierwszej połowie, kiedy nie był w stanie wyrwać się spod amerykańskiej kontroli. Gospodarzom znowu pomogli... przeciwnicy, bo w 11 minucie po ładnej akcji i dynamicznym rajdzie po lewej flance Folarina Baloguna samobója strzelił Cameron Burgess. Przewagę USA udokumentowały tuż przed przerwą, kiedy zblokowany i odbity wysoko w powietrze strzał Sergino Desta dobił z bliska Alexander Freeman.

Im dłużej trwała druga połowa, tym bardziej Amerykanie zwalniali tempo, choć np. Balogun miał dogodną okazję, by strzelić na 3:0. W końcówce parę razy Australijczycy zakotłowali w polu karnym Jankesów, ale ewidentnie brakowało im dokładności i piłkarskiej jakości. Zwycięstwo USA było niepodważalne.

USA – Australia 2:0 (2:0) 

1:0 – Burgess, 11 min (sam.), 2:0 – Freeman, 44 min (głową)

USA: Freese – Freeman, Richards, Ream, A. Robinson (81. Trusty) – McKennie (90+6. Reyna), Adams, Tillman – Dest (81. Scally), Pepi (74. Berhalter), Balogun (90+6. Wright). Trener Mauricio POCHETTINO.

AUSTRALIA: Beach – Italiano, Circati, Souttar, Burgess (46. Geria), Bos – Leckie (61. Volpato), O'Neil, Okon-Engstler (78. Irvine), Velupillay (46. Metcalfe) – Toure (46. Irankunda). Trener Tony POPOVIĆ.

Sędziował Felix Zwayer (Niemcy). Widzów 66 925. Żółte kartki: A. Robinson, Balogun, Richards – Bos, Circati, Italiano, Souttar.