eprasa.pl

Grupa L: Anglia nie przebiła ghańskiego muru

Afrykańska reprezentacja wykazała się niemal nienaganną postawą w defensywie.

Fot. PAP/EPA

Dla Anglików mecz z Ghaną miał być kolejnym, w którym będzie mogła rozwinąć skrzydła. Fantastycznie zaprezentowała się w pierwszej kolejce, gdy pokonała Chorwację 4:2. Ghana miała być tylko przystankiem na drodze, a tymczasem Synowie Albionu tylko bezbramkowo zremisowali. Afrykański zespół był znakomicie przygotowany do meczu. Spokojnie czekał, w niskiej obronie, na ataki Wyspiarzy. Ci nie potrafili sobie poradzić ze szczelną defensywą, którą taktycznie poukładał selekcjoner Carlos Queiroz. Oczywiście Ghana miała też spore szczęście, bo pod koniec meczu Harry Kane był w stuprocentowej sytuacji, ale fatalnie przestrzelił. Poza tym bardzo dobrze spisywał się bramkarz Benjamin Asare, który w pierwszym meczu przeciwko Panamie wszedł na murawę po zmianie stron, zastępując kontuzjowanego Lawrence’a Ati Zigi. W drugim meczu z rzędu zachował czyste konto!

 

Anglia – Ghana 0:0

ANGLIA: Pickford – James, Konsa, Guehi, Spence (66. O’Reilly) – Anderson (73. Rogers), Rice – Madueke (83. Rashford), Bellingham (73. Eze), Gordon (66. Saka) – Kane. Trener Thomas TUCHEL.

GHANA: Asare – Senaya (87. Peprah), Adjetey, Opoku, Mensah – I. Williams (66. Fatawu), Yirenkyi, Partey, Sibo, Semenyo – J. Ayew (67. Adu, 90+5. Baba). Trener Carlos QUEIROZ.

Sędziował Said Martinez (Honduras). Widzów 63983. Żółte kartki: Rice – I. Williams.