Jan Urban wybrał Chorzów zamiast Gran Derbi
To była jedna z najmilszych niespodzianek dla uczestników pikniku „Śląska rodzina piłkarska na Śląskim”.
Są miejsca i wydarzenia, na których trzeba być – medal z rąk selekcjonera to pamiątka na całe życie! Fot. Dariusz Leśnikowski
Otoczenie Stadionu Śląskiego ożyło za sprawą tysięcy fanów, którzy – z jednej jego strony – słuchali opowieści Stanisława Oślizły i podziwiało przywieziony przez niego (a wypożyczony przez Górnika) Puchar Polski, na drugim zaś jego skraju, na sztucznej murawie, dopingowali uczestników turnieju „Z Bogiem po zwycięstwo”, oraz zespoły grające w specjalnym pokazowym meczu dzieci i młodzież z niepełnosprawnościami.
W obu tych imprezach okolicznościowe medale i nagrody dla młodych sportowców wręczały prawdziwe futbolowe gwiazdy. Był wśród nich i Jan Urban. Selekcjonera zapytaliśmy o jego obecność w Chorzowie, w kontekście zaplanowanego na niedzielę El Clasico. - Szczerze? Mogłem być na Gran Derbi. Ale są miejsca i wydarzenia, na których po prostu trzeba być – wyjaśniał swą obecność w „Kotle Czarownic” trener Biało-czerwonych. „Trzeba być” także na Pucharze Tymbarku, więc już w poniedziałek uczestnicy tych zmagań w Małopolsce również spotkają selekcjonera.
A Gran Derbi? - Oczywiście zobaczę je w telewizji – zapewnił Urban. - Czekam na nie z niecierpliwością, bo... to jest nieco inne El Clasico. Nawet jeśli Real je wygra, nie przeszkodzi Barcelonie w zdobyciu mistrzostwa. Ale samo spotkanie jest dla Królewskich bardzo prestiżowe. Grają przecież o honor. Cechy ambicjonalne nie pozwolą im, żeby dopuścić do świętowania przez Katalończyków po wygranej z Realem! Spodziewam się więc świetnego meczu, bo goście zrobią wszystko, by odłożyć celebrację mistrzostwa Barcy na następną kolejkę!
WYWIAD Z JANEM URBANEM – W PONIEDZIAŁKOWYM NUMERZE „SPORTU” W NASZEJ APLIKACJI