Kameralnie nie znaczy gorzej
Choć Iga Świątek „spadła” – na chwilę – z największych nowojorskich aren, pewnie awansowała do trzeciej rundy Wielkiego Szlema, w której zagra z Czeszką Marie Bouzkovą.
To była sentymentalna podróż Polki i Argentynki, z takim samym zakończeniem jak sześć lat temu w Paryżu... Fot. PAP / EPA