Między „Kuflem” a „Kokosem”
Każde z pięciu niedzielnych trafień na Nowej Bukowej wywoływało eksplozję radości na trybunach. Największą – chyba ostatnie, mające wartość historyczną w klubowej skali.
Radość – tak. Ale może bardziej ulga malowała się na twarzy Jakuba Kokosińskiego. Tak przynajmniej odczytał to jeden z jego byłych trenerów. Fot. Sebastian Sienkiewicz / PressFocus