eprasa.pl

Przetasowania w AIG Women's Open

Nową liderką została Haeran Ryu, która wygrała poprzednie dwa turnieje wielkoszlemowe! Nelly Korda kontratakuje.

Nelly Korda odrabia straty. Zdjęcia Facebook LPGA

W piątek na polu Royal Lytham & St Annes doszło do dynamicznych zwrotów akcji. Haeran Ryu po świetnym finiszu objęła samodzielne prowadzenie w AIG Women's Open z łącznym wynikiem -7 po dwóch rundach. Tak więc oglądamy fascynującą batalię dwóch niesamowicie spisujących się w tym sezonie zawodniczek. Nelly Korda wygrała dwa pierwsze szlemy w tym roku - Chevron Championship i U.S. Women's Open, a Ryu dwa kolejne - KPMG Women's PGA i Amundi Evian Championship. Piąty, finałowy szlem sezonu, w przypadku ewentualnego zwycięstwa jednej z nich, rozstrzygnie , która z nich okaże się dominatorką 2026 roku.

Haeran grała z przygodami. Po kapitalnym czwartku, kiedy wyczarowała 66 uderzeń, Koreanka rozpoczęła piątek dość nieciekawie. Na pierwszych pięciu dołkach zanotowała wynik +3, w tym bolesny double bogey na piątce. Pokazała jednak jak mocna jest mentalnie. Do końca dnia odpowiedziała pięcioma birdie, w tym na ostatnim dołku. Przyniosło jej to rundę 69 i pozycję samodzielnej liderki. Ryu staje w Anglii przed szansą zostania pierwszą zawodniczką od czasów Inbee Park w 2013 roku, która wygra trzy szlemy z rzędu w jednym roku kalendarzowym.

„Ponieważ te pola są tak trudne, dlatego nie skupiam się na zwycięstwie” – powiedziała Ryu po pierwszej rundzie, kiedy zajmowała drugą pozycję, zapytana o historię, jaką stworzy, jeśli to trofeum trafi w jej ręce. „Po prostu cieszę się golfem i nie ma się czym stresować. Dzisiaj wynik jest całkiem dobry, ale mamy jeszcze trzy dni, a to jest turniej wielkoszlemowy, więc myślę tylko o sobie, a nie o wygranej, i cieszę się grą”.

Liderka światowego rankingu Nelly Korda, po bardzo słabym czwartkowym otwarciu (+2), w piątek rzuciła się do odrabiania strat i udowodniła, że wciąż walczy o skompletowanie karierowego Wielkiego Szlema, co w kobiecym golfie, podobnie jak w męskim, oznacza zwycięstwo w czterech różnych turniejach wielkoszlemowych. Korda zagrała w piątek bardzo agresywnie, zapisując na swojej karcie aż sześć birdie. Piątkową rundę zakończyła z doskonałym wynikiem 68, co pozwoliło jej z rezultatem -1 awansować o, bagatela, 39 pozycji na miejsce T14. Choć traci do liderki 6 strzałów, pokazała, że w weekend może być niezwykle groźna i na pewno nie planuje odpuścić walki o historyczny triumf.

Korda traciła siedem uderzeń do liderki po pierwszej rundzie U.S. Women's Open w Riviera Country Club, zanim odrobiła straty. Dla odmiany w Chevron Championship prowadziła od początku do końca.„Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. To golf. To golf linksowy” – powiedziała numer jeden kobiecego golfa. „Postaram się po prostu zachować takie samo nastawienie, jakie miałam dzisiaj, wchodząc w weekend”.

Na drugim miejscu znajduje się Japonka Shiho Kuwaki z łącznym wynikiem -6. Trzecią pozycją dzielą się: liderka po pierwszym dniu Tajlandka Jeeno Thitikul oraz Amerykanka Yealimi Noh. Piąta jest Koreanka Soo Bin Joo, która traci do liderki cztery strzały. Na miejscu szóstym usadowiło się aż osiem zawodniczek, w tym Angielki Charley Hull i Lottie Woad. Tuż za nimi czai się sześć rywalek, w tym Nowozelandka Lydia Ko, Angielka Mimi Rhodes, Francuzka Celine Boutier i Nelly.

Oficjalne transmisje z dwóch pierwszych rund były bez najmniejszego problemudostępne na YouTube - miejmy nadzieję, że nic nie zmieni się przez weekend. Wśród komentujących turniej jest chociażby absolutna legenda kobiecego golfa - Laura Davies!

Kasia Nieciak



Haeran Ryu prowadzi fascynujący wyścig z Nelly Kordą