Raz słońce, raz deszcz
Ze zmiennym szczęściem rywalizowali w piątek Dorota Zalewska i Adrian Meronk. Dorota pozostaje w grze w Maroku, a Adrian w Belgii wypadł na ostatnim dołku za burtę.
Dorota Zalewska w Rabacie. Credit: Tristan Jones / LET
Dorota świetnie rozpoczęła Lalla Meryem Cup, rozgrywając w czwartek rundę -2, która dawała jej miejsce dwunaste, dzielone z trzynastoma rywalkami, trzy strzały za australijska liderką Kelsey Bennett. Drugiego dnia nie było już tak różowo, Polka potrzebowała sześć uderzeń więcej, a wynik +2 zepchnął ją na miejsce T54, ostatnie dające awans do sobotniego finału.
Lalla Meryem Cup rozgrywany jest od 1993 roku, a nazwany został tak na cześć ciotki obecnego króla Mohammeda VI. Wielką jego atrakcją jest to, że odbywa się w tym samym czasie i na polu obok co Hassan II Golf Trophy, turniej PGA Tour Champions, nazwany z kolei na cześć byłego króla Maroka. Dziewczyny walczą na Blue Course, a legendy golfa na polu Red.
Przed rozpoczęciem rywalizacji Polka tak opisywała dla Polskiego Związku Golfa na co szykuje się w Royal Golf Dar Es Salam: „Pole gra się całkowicie inaczej, niż te dwa lata temu. Wtedy greeny były bardzo miękkie; w tym sezonie wręcz przeciwnie: są twarde i suche. Na turniej zapowiadają upały, więc ten stan będzie się pogarszać, a te greeny nie zostały stworzone do bycia twardymi, mają dużo górek i pofałdowań. To jest pole, na którym trzeba myśleć o tym, którą stronę fairwaya faworyzujesz i jakim kształtem grasz na green. To na pewno nie będzie nudny turniej, ja to widzę jako fajny test. Sama impreza jest rewelacyjna, bo gramy z seniorskim tourem. Dziś widziałam przechodzącego Erniego Elsa”.
Kelsey Bennett utrzymuje prowadzenie. Credit: Tristan Jones / LET
Kelsey Bennett kontynuowała świetną formę, wykręcając bezbłędną rundę -8, co pozwoliło jej awansować na 13 uderzeń poniżej par i zapewnić sobie prowadzenie również przed rundą finałową. Wyprzedza o trzy uderzenia Słowenkę Pię Babnik, która wyrównała piątkowy wynik Australijki.
Szczecinianka rozpocznie finałową sobotę o 10.09 czasu lokalnego, z dziesiątego tee, razem z Angielką Charlotte Heath i Hyeonji Kang, reprezentującą Emiraty Arabskie.
Adrian Meronk po raz pierwszy od styczniowego Hero Dubai Desert Classic pojawił się na DP World Tour, w turnieju Soudal Open. Po pierwszej solidnej rundzie -1, w drugiej grał dość podobnie i wiele wskazywało na to, że na styk przeskoczy linię cuta. Nadzieje te wyparowały niestety na ostatnim dołku, gdzie czterokrotny zwycięzca w lidze w milisekundzie wystrzelił się do zupełnie innej czasoprzestrzeni, zupełnie znikąd robiąc tam soczystego „quada”, czyli +4. W tym momencie rezultat -3 zamienił się na +1, cztery uderzenie poniżej linii odcięcia!
Adrian Meronk gra w tym sezonie na DP World Tour z kategorią 3. Fot. Facebook zawodnika
Zander Lombard popisał się świetnym występem drugiego dnia turnieju i rozpoczął weekend na prowadzeniu razem z Tomem Vaillem. W Rinkven International Golf Club żegnał się z turniejowym golfem legendarny Belg - Nicolas Colsaerts, który niestety już odpadł z turnieju. Był to oficjalny, niezwykle emocjonalny pożegnalny start w jego 26-letniej karierze profesjonalnej. 43-letni reprezentant gospodarzy, nazywany ze względu na potężne uderzenia „Belgijskim Bombardierem”, rozegrał swój 505. i ostatni turniej w tym cyklu. Zakończył rywalizację w Antwerpii z łącznym wynikiem -1 poniżej para, a do awansu do weekendowych rund finałowych zabrakło dwóch uderzeń. Organizatorzy zadbali o symboliczną oprawę i w pierwszych dwóch dniach przydzielili Colsaertsowi grupę z jego wieloletnimi przyjaciółmi z pola – Marcelem Siemem oraz Alexandrem Levym, z którymi debiutował na przełomie wieków.
„Będę pierwszym, który to przyzna: mogłem osiągnąć o wiele więcej. Prawdopodobnie miałem talent i umiejętności na to, by wygrać w tym cyklu 10 czy 15 razy, a nie tylko trzy. Ale 25 lat to bardzo długo i bawiłem się w tym czasie wybitnie. Świadomość, że po tylu latach wciąż tu jestem, zadziwia mnie i napełnia ogromną dumą. Najwspanialszym komplementem, jaki gracz może usłyszeć na koniec, jest to, że ludzie po prostu cieszyli się jego stylem gry i będą te chwile wspominać”.
Niestety żadnego z tych wydarzeń nie możemy śledzić w polskiej telewizji. DP World Tour jak na razie nie pokazuje w tym sezonie żadna polska stacja, a turniej Ladies European w Maroku w ogóle nie jest transmitowany nigdzie na świecie. Na Eurosporcie 2 wieczorami możemy za to oglądać turniej PGA Tour - THE CJ CUP Byron Nelson, ze Scottiem Schefflerem w roli najwyżej sklasyfikowanego zawodnika w stawce.
Kasia Nieciak