Remis ze wskazaniem
Mało porywające widowisko stworzyły zespoły z Bielska-Białej i Krakowa. Najwidoczniej myślami były już przy świątecznym stole.
Ksawery Semik (w środku), jego koledzy i przeciwnicy walczyli do upadłego, ale goli z tego nie było. Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus