Tak sędziować nie wolno!
Rozmowa z Michałem Listkiewiczem, byłym sędzią, byłym prezesem PZPN-u
Slavko Vincić – duża postać sędziowska, z olbrzymi błędami we wtorkowy wieczór... Fot. PAP / Leszek Szymański
Przegrała Polska. I przegrał sędzia?
- Bardzo słaby występ Slavko Vincicia. To dobry sędzia jest, ale był bardzo słaby w ten wtorkowy wieczór. Poszedł na rutynę: sędziował nieuważnie, niekonsekwentnie. Te same rzeczy raz gwizdał, raz nie gwizdał. Popełnił błąd przed bramką Szwedów na 2:1, absolutnie tam nie było faulu Zalewskiego przy linii. Zawodnik szwedzki po prostu wymusił tę decyzję. I kolejna wtopa: za faul na Robercie Lewandowskim rywalowi należała się czerwona kartka. Skoczył „Lewemu” obunóż na nogę. Generalnie: Vincić chaos wprowadzał, był kompletnie niespójny w swych decyzjach. Puszczał bardzo dużo, a potem nagle jakiś drobiazg odgwizdywał. Widać, że jest zblazowany, jakby mu się średnio chciało.
Ale nas kosztowało to awans na mundial!
- No nie, to nas nie kosztowało awansu, bo – w czysto piłkarskim wymiarze - jak ma się taką przewagę, to trzeba strzelać bramki. I nie można takich błędów w obronie, jak właśnie Zalewski przed drugim golem Szwedów. Powtórzę: faulu nie było, ale wcześniej miał taką przewagę nad przeciwnikiem, że mógł z piłką zrobić wszystko: wymusić faul na sobie, albo po prostu wybić w trybuny. A tak dał pretekst Vinciciowi... To było karygodne zachowanie Nicoli! Natomiast powtórzę: Vincić sędziował na rutynie. Tak nie wolno.
Spotkają go za to jakieś konsekwencje?
- Nie sądzę. To był jeden z jego słabszych meczów. Ale to jest bardzo duże nazwisko sędziowskie i pewnie pojedzie na mundial.
Rozmawiał Dariusz Leśnikowski
Michał Listkiewicz. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus