eprasa.pl

Włoszki z kompletem zwycięstw wygrały turniej

Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej

Polki bez szans w meczu z Włoszkami Fot. PAP/Marcin Bielecki

Polskie siatkarki przegrały w Koszalinie z Włochami 0:3 (16:25, 21:25, 20:25) w swoim ostatnim meczu memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej. Włoszki z kompletem zwycięstw wygrały turniej, drużyna Stefano Lavariniego zajęła drugą lokatę.

Polska – Włochy 0:3 (16:25, 21:25, 20:25).

Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Maja Koput, Julita Piasecka, Julia Orzoł – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Julia Szczurowska, Paulina Damaske, Alicja Grabka, Sonia Stefanik, Justyna Łysiak.

Włochy: Alessia Orro, Paola Egonu, Anna Danesi, Sarah Fahr, Gaia Giovannini, Ekaterina Antropova – Eleonora Fersino - (libero) – Ilaria Spirito, Carlotta Cambi, Denise Meli.

Spotkanie poprzedziła uroczystość pożegnania dwóch siatkarek reprezentacji - Agnieszki Korneluk i Moniki Gałkowskiej, które w tym roku zakończyły kariery sportowe.

Pojedynek dla obu drużyn był już ostatnim testem przed mistrzostwami Europy, które rozpoczną się 21 sierpnia. Stawką było także zwycięstwo w Memoriale. Obaj szkoleniowcy mieli też pewne kłopoty kadrowe.

Opiekun Italii Julio Velasco nie mógł skorzystać z usług Loveth Omoruyi, która w trakcie środowego pojedynku z Ukrainą doznała kontuzji i boisko opuściła na noszach. Badania wykazały, że doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie, co wyklucza jej występ w ME.

Z kolei Stefano Lavarini w całym turnieju nie mógł liczyć na Monikę Lampkowską, która wraca do zdrowia po urazie.

Trener biało-czerwonych nie postawił na teoretycznie najmocniejszy skład. W pierwszej szóstce pojawiła się np. Julia Orzoł. Polki zaczęły mecz całkiem nieźle, odważnie i prowadziły 7:5. Potem jednak coś się zacięło

Zagrywki Alessii Orro i Ekateriny Antropovej napsuły sporo krwi miejscowym, a do tego Magdalena Stysiak myliła się w ataku. W efekcie Polki zdobyły zaledwie dwa „oczka”, a Włoszki 13 i prowadziły już 18:9.

Dość nietypowy przebieg miała druga partia. Mistrzynie olimpijskie zaczęły od piekielnie mocnych ataków Paoli Egonu i Antropovej oraz kolejnych asów serwisowych Orro. Przy prowadzeni 13:5 myślały już jednak chyba o kolejnym secie, a tymczasem Polki się przebudziły. Za sprawą m.in. zagrywek Pauliny Damaske zmniejszyły straty do jednego punktu (14:15). Po asie serwisowym Alicji Grabki i ataku Orzoł było już 19:17 dla biało-czerwonych, a później 21:19.

Bardziej doświadczone Włoszki popisały się jednak kapitalnym finiszem, zdobyły sześć punktów z rzędu i wygrały 25:21.

Ostatnia partia nie przyniosła już emocji. Podopieczne słynnego Velasco szybko uzyskały kilkupunktową przewagę i pilnowały, by spotkanie się nie przedłużyło.

Na zakończenie turnieju w Koszalinie Ukraina zmierzy się z Francją. 

PAP lic/ pp/