Zatrzymany Radosław Piesiewicz
Sprawa ma mieć związek z aferą Zondacrypto.
Radosław Piesiewicz Fot. PAP/ Piotr Nowak
Jak wynika z nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski i TVN24, Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany. Dokonać tego mieli funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.
W domu zatrzymanego trwają czynności. Po ich zakończeniu Piesiewicz ma zostać przewieziony do prokuratury w Katowicach, gdzie zostanie przesłuchany.Sprawa ma mieć związek z aferą Zondacrypto, która było sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
Radosław Piesiewicz zatrzymany. Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u - napisał w czwartek na platformie X minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Dodał, że zatrzymany „skompromitował polski olimpizm".
W czwartek szef MS Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował, że w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P. „Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK" - przekazał na platformie X Żurek.
Do sprawy odniósł się minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. „Radosław Piesiewicz zatrzymany. Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u. Mówimy o tym od miesięcy, mówi też o tym środowisko sportowe. Piesiewicz skompromitował polski olimpizm i wykorzystał wizerunek polskich sportowców. Czekamy na informacje prokuratury" - napisał na platformie X Rutnicki.
Z informacji prokuratury przekazanych PAP wynika, że po zakończeniu czynności w Warszawie prezes PKOl zostanie przewieziony do prokuratury w Katowicach.
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynika, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Zapytany przez TV Republika o doniesienia mediów, prezes PKOl zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie. We wtorek szef MS poinformował, że w oparciu o zabezpieczony materiał dowodowy prokuratura weryfikuje informacje m.in. dotyczące ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej prezesowi PKOl.
PAP